8 powodów, dla których kochamy Gwatemalę


1. Ludzie
Gwatemalczycy to jeden z najcieplejszych narodów, jakie mieliśmy okazję spotkać podczas naszych podróży. „Feliz tarde” w dosłownych tłumaczeniu „szczęśliwego popołudnia”, nie dobrego, nie milego, tylko szcześliwego, tak pozdrawiają się mieszkańcy Gwatemali. Na powitanie całus w policzek, i nie ważne, jak długo się znamy, możliwe, że się dopiero poznalismy, tymbardziej, przyjemne zapoznanie. Nie ważne jaki status, w jakich ralacjach jesteśmy, czy jest to ktoś z naszych dostawców, czy pani sprzątaczka w szkole, w której uczę. Kiedy zamawiam kawę w szkolej stołówce, słyszę „Aqui, mi amor” „Tutaj, moje kochanie”. Pani, która obsuguje 20 rozwrzeszczonych dzieciaków jednocześnie, ma siłę nazywać każdego z nich „swoim kochaniem”.
2. Życie wśród Majów
Wcześniej myśleliśmy, że Majowie to plemie, które kiedyś kiedyś, przed Kolumbem, zamieszkiwało Amerykę, bo tylko tego uczą nas o Majach w szkole. Kiedy wpiszemy w google Majowie, wyskakują nam tylko piramidy i pismo, to tak jakby pod hasłem „Polacy” wyskakiwał tylko Biskupin. Majowie ciągle żyją, obecnie w Gwatemali stanowią 40% populacji wszystkich mieszakańców, posługują się 21 różnymi językami. Mieszkają głównie w w wioskach, chociaż przechodząc ulicami Antigua, można powiedzieć, że to prawdziwe miasto Majów. Kobiety w tradycyjnych strojach można spotkać wszędzie, na targu, w szkołach, w banku. Swoją tradycję przekazują z pokolenia na pokolenie, dziewczynki od małego uczą się jak tkać huipile, a chłopcy jak robić buty.
3. Wulkany
Zapierające dech w piersiach piękno Gwatemala zawdzięcza między innymi wulkanom, aktywnym i nieaktywnym, które jak strażnicy stoją ponad kolonialnymi miastami i lazurowymi jeziorami. W całym kraju jest ich aż 37, z czego tylko 3 są aktywne. Wszystkie 3 znajdują się w niedalekiej odległości od Antigua. I jest to niesamowite przeżycie, siedząc na tarasie swojego domu, obserwować w oddali lawę spływającą po wulkanie Fuego. Jeszcze lepszym jest obserwowanie tego z bliska, dlatego każdemu polecamy wejście na jeden z wulkanów, jest to widok, który na zawsze zostaje w pamięci.
4. Owoce i warzywa
Za 10 ogromnych mango w sezonie płacimy na targu 10 quetzali, 5 złotych, tyle samo za 10 ogromnych awokado. Każdy owoc ma sezon lub dwa w ciągu roku, ale nie ma momentu bez sezonu. Dlatego żaden owoc nam się nie nudzi i nigdy nie musimy ich mrozić. Owoce dostępne są na każdym rogu, są jak przekąska. Pokrojone mango i obrana pomarańczka z małym woreczkiem chilli.
5. Pora deszczowa
Tak na przekrór, kiedy sezon turystyczny jest w porze suchej. Pora sucha przypada, kiedy w Polsce jest zima, a ponieważ jesteśmy na tej samej półkuli, tutaj też jest zimno. Dwa razy w tym roku zdarzyło sie poniżej 0 ( O matko Boska, było zimno! ). Amplitudy temperatur sa ogromne, kiedy w dzień słońce przypieka do 25 stopni, w nocy spada poniżej 10. Za to pora deszczowa jest idealna, temperatury sięgają do 35 stopni, w nocy nieco spadają, ale wciąż mozna ubierać koszulkę z krótkim rękawkiem. Czasami pada, to prawda, ale czego można pragnąć bardziej po upalnym dniu niz deszczu? Powietrze jest świeże (jeżeli takiego pojęcia można w tym kraju w ogóle używać), ulice nie są zapełnione turystami, tymsamym ceny na różne atrakcje są niższe.
6. Brak biurokracji
W Gwatemali jak w każdym innych rozwijającym się kraju, większe znaczenie ma prawo zwyczajowe niż prawo spisane. Jeżeli chcesz sprzedawać bułki na środku ulicy, nie ma problemu, nikt ci tego nie zabroni, tylko nie rób tego, w miejscu, które juz ktoś sobie wcześniej zajął. Nikt nie wymaga od ciebie pozwolenia na pracę (pewnie takie nawet nie istanieje), nikt nie pyta o kartę rezydenta, dopóki tu mieszkasz i wydajesz tutaj swoje pieniążki jesteś w tym kraju jak najbardziej welcomed :)
7. Bezpieczństwo
Gwatemala jest bezpieczna, uwierzcie! Prawdopodobieństwo rabunku jest takie same jak w każdym europejskim mieście. Wystarczy być ostrożnym, na najnowszą lustrzanę Canona skusi sie też nie jeden złodziejaszek w Londynie. W tym podpunkcie nie możemy zapominić o strażnikach miejskich (ochroniarzach?). To dzieki nim czujemy sie w tym kraju tak bezpiecznie. Panowie są wszedzie, na każdym rogu stoi pan z karabinem na wszelki wypadek, gdyby doszło do zamieszek na mieście. Każda dostawa napojów gazowanych w sklepach lub restauracja jest obstawiona. Nie skradniesz nawet jednej butelki coli.
8. Internet
Prowadzenie dwóch firm online przy internecie, który czasami jest, czasami go nie ma, to niezwykła lekcja cierpliwości. I nie ma tak, że można znaleść lepszy, lepszego juz nie ma. I nikt się nie przejmuje, że płacisz i wymagasz. W Gwatemali nie ma takiego wyrażenia „płacę i wymagam”, płacisz to dobrze, bo inaczej naliczymy ci karę. Jeśli zadzwonisz na infolinię to może przyjedziemy jutro, a jutro i tak zapomnimy, więc przyjedziemy pojutrze.
Nie da sie nie zakochać w tym kraju absodu, tradycji i kontrastów, w kraju kolorów, uśmiechów i ciepła.